Dziś mamy 29 stycznia 2022, sobota, imieniny obchodzą:

17 listopada 2021

Co trzecia firma czeka na zapłatę ponad dwa miesiące. Zaległości rosną

fot. pixabay.com

fot. pixabay.com

Jedna trzecia mikro, małych i średnich firm zmaga się ze# zleceniodawcami, którzy nie chcą płacić przez co najmniej 60 dni od wyznaczonego terminu. W relacjach płatniczych utrzymuje się gorsza sytuacja handlu i lepsza budownictwa oraz przemysłu. Dlaczego dłużnicy zwlekają z przelewem za otrzymane usługi czy towar? Bo sami nie otrzymują płatności na czas albo też kredytują się cudzym kosztem. Wpływu pandemii na jakość rozliczeń przedsiębiorcy już niemal nie widzą – wynika z badania MŚP zrealizowanego dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.

Z cyklicznego badania wśród 500 mikro, małych i średnich firm wynika, że u progu zakończenia roku, największe kłopoty ze ściąganiem należności ma handel. To już piąty kwartał z kolei, gdy tej branży najtrudniej idzie w rozliczeniach B2B. Jak podaje Instytut Keralla Research w badaniu zrealizowanym dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, tym razem w minionych 6 miesiącach, niesolidnych płatników opóźniających regulowanie zobowiązań przez ponad 60 dni ma 43 proc. firm handlowych. W transporcie i usługach mówi o tym zjawisku jedna trzecia przedsiębiorstw. W budownictwie i przemyśle, gdzie jest stosunkowo najlepiej, problem nierzetelnych kontrahentów sygnalizuje odpowiednio 25 i 23 proc. podmiotów.

W ciągu kwartału w trzech na pięć analizowanych branż jakość rozliczeń nieznacznie się poprawiła. Wyjątkiem są usługi i budownictwo. Biznes budowlany, któremu się pogorszyło, jeśli chodzi o terminowość spływu należności, jako jedyny upatruje przyczyn tego stanu rzeczy w epidemii COVID-19. Co czwarte przedsiębiorstwo budowlane, które czeka przez ponad dwa miesiące na zapłatę, zauważa, że „pandemia zepsuła wcześniej dobrze układające się relacje płatnicze”. Ale to wyjątek, generalnie, MŚP nie łączą już ze skutkami pandemii ani swojego podejścia do terminów płatności od kontrahentów, ani też opóźnień, z jakim płacą im odbiorcy.

- Choć po pierwszym lockdownie w zeszłym roku, COVID-19 często leżał u podstaw empatii i wydłużonego oczekiwania na płatność, ale po ponad półtora roku przedsiębiorcy uznają już istnienie koronawirusa za nową normę, w której każdy chcący działać na rynku po prostu musi się odnaleźć. Koniec ze specjalnym traktowaniem czy nawet postrzeganiem, że kłopoty mogą być wynikiem pandemii, choć przecież ta cały czas trwa – zaznacza Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Coraz mniejszy wpływ pandemii na wzajemne postrzeganie firm

Potwierdzają to również spostrzeżenia na temat wpływu pandemii na wzrost wzajemnej nieufności przedsiębiorstw. Odczucie, że pandemia zwiększyła nieufność wobec kontrahentów ma obecnie jedynie 18 proc. ankietowanych podmiotów, na początku roku odsetek ten był o niemal połowę wyższy. Obecnie trzech na czterech przedsiębiorców nie widzi tego rodzaju zależności, choć większość ma poczucie, że bezpośrednio lub pośrednio pandemia dała, a niektórym nadal daje się we znaki.

Zatory główną przyczyną nieterminowych rozliczeń

Co w takim razie, w opinii przedsiębiorców leży u podstaw problemów ze ściąganiem należności? Niestety najczęściej zatory płatnicze. Zdaniem połowy wierzycieli ich dłużnicy nie płacą, bo nie są w stanie ze względu na trudności z uzyskaniem zapłaty. Jest to przede wszystkim opinia branży handlowej (67 proc.) i przemysłu (58 proc.).

Pozostałe przyczyny są już mniej obiektywne. Prawie czterech na 10 wierzycieli uważa, że opóźnienia są zamierzone, bo zleceniodawca po prostu kredytuje się ich kosztem (33 proc.) lub jeszcze gorzej, działa z myślą o wyłudzaniu towaru czy usług (4 proc.). Ten pierwszy powód niemal równie często wymieniają przedstawiciele wszystkich branż od budownictwa do handlu. Na relacje z oszustami najczęściej skarży się natomiast transport – 6 proc.

Nie bez znaczenia dla kłopotów ze ściąganiem należności jest też według ankietowanych przedsiębiorców obszar działania. Kilkumiesięczne opóźnienia są swego rodzaju „normą” głównie zdaniem przedstawicieli biznesów przewozowych (53 proc.) i usługowych (32 proc.), nieco rzadziej przemysłu (27 proc.).

Kilkumiesięczne opóźnienia bywają też swego rodzaju normą, dopuszczalną w danej branży. Głównie jest to cecha transportu, bo mówi o tym aż 53 proc. przedstawicieli biznesów przewozowych. W budownictwie, w którym przed kilkoma laty problem opóźnionych płatności należał do najbardziej rozpowszechnionych m.in. dlatego, że powiązane łańcuchem zależności firmy nie płaciły sobie w terminie, hossa na rynku całkowicie odmieniła sytuację. Dziś o „branżowej normie” zwlekania z płatnościami, mówi tu najmniej, bo jedynie 14 proc. firm.

Na długiej liście ewentualnych przyczyn opóźniania płatności sporadycznie wskazywane są np. spory o jakość usługi czy towaru. Częściej, szczególnie firmy przemysłowe, wspominają natomiast o złym zarządzaniu i kłopotach finansowych po stronie ich klientów. Mimo świadomości, że u odbiorcy źle się dzieje, współpracuje z nimi co piąte przedsiębiorstwo przemysłowe, oczekujące potem na płatności przez ponad dwa miesiące od terminu.

– Z pewnością, gdyby firmy te miały wybór, zrezygnowałyby z ryzykownych relacji. Dlatego, szczególnie ważne jest by jednak próbować się zabezpieczyć, aby w kolejce do kasy, w której zwykle jest za mało pieniędzy, nie znaleźć się na końcu. Pomocna może się tu okazać pieczęć przystawiana na fakturach. Jej treść brzmi: „Prosimy o terminową płatność. Dbamy o nasze finanse, dlatego współpracujemy z Rejestrem Dłużników BIG InfoMonitor”. Kiedy kontrahent otrzyma fakturę z takim dopiskiem, ma świadomość, jakie konsekwencje wiążą się z opóźnieniami, wie też, że wystawca faktury nie czeka biernie, lecz działa – mówi Sławomir Grzelczak.

Przedsiębiorcy zresztą zwykle starają się działać, gdy dochodzi do opóźnień płatności, a w okresie pandemii zmobilizowali się szczególnie. W badaniach Keralla Research coraz mniej mikro, małych i średnich firm odpowiada, że kontrahenci przysparzali im problemów z opóźnianiem płatności przez co najmniej 60 dni w ciągu minionego pół roku. Gdy przed rokiem mówiło o tym 45 proc. badanych, teraz jest to 32 proc. Jest więc lepiej, ale czy dobrze? – Dane Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK niestety pokazują znaczące przyrosty zaległości przedsiębiorstw jeśli chodzi o płacenie kontrahentom i firmom finansowym. Tylko w trzecim kwartale tego roku przeterminowane o min. 30 dni zobowiązania wzrosły o 1,3 mld zł, a w ciągu roku o ponad 4 mld zł do 38,5 mld zł. Faktem jest, że samych przedsiębiorstw niesolidnych płatników przybywa znacznie mniej, ich liczba od roku waha się między 320 a 326 tys., obecnie uwzględniając aktywne, zawieszone i zamknięte jest to 324 tys. podmiotów. Opóźnione płatności faktycznie nie rozprzestrzeniają się gwałtownie, ale najwyraźniej w wielu przypadkach mocno pogłębiają się już istniejące zaległości. W takich warunkach relacje z trudnymi płatniczo klientami stają się jeszcze bardziej ryzykowne – mówi Sławomir Grzelczak.  

Materiał: InfoWire.pl

Oceń artykuł: 0 0

Czytaj również

udostępnij na FB

Komentarze (1) Zgłoś naruszenie zasad

    • 1 (1)

    Kot Jarka, w dniu 17-11-2021 10:25:33 napisał:

    Do Skarbówki płatności w terminie, w innym wypadku ściągną bez litości. Cała reszta do rządy rodem z domu wariatów.

    odpowiedz

Uwaga! Internauci piszący komentarze na portalu biorą pełną odpowiedzialność za zamieszczane treści. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania, jeżeli uzna, że nie są zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszać normy prawne i obyczajowe. Pamiętaj! -pisząc komentarz, anonimowy jesteś tylko do momentu, gdy nie przekraczasz ustalonych zasad.

Komentarze pisane WIELKIMI LITERAMI będą usuwane!

Dodaj komentarz

kod weryfikacyjny

Akceptuję zasady zamieszczania opinii w serwisie
Komentarz został dodany. Pojawi się po odświeżeniu strony.
Wypełnij wymagane pola!



LOKALNY HIT

Szkolenie okresowe dla pracodawców i osób kierujących pracownikami
99PLN
Pomoc przy kontroli ZUS
od 50PLN
Szkolenie okresowe pracowników
49PLN
Przeglądy gaśnic
od 50PLN
BHP przy usuwaniu wyrobów zawierających azbest
59PLN
Rejestracja podmiotów gospodarczych
od 50PLN
Wypalenie zawodowe jako przyczyna występowania wypadków przy pracy
49PLN
Usługi prowadzenia ksiąg rachunkowych
od 50PLN
0

Zamiast słodyczy i kwiatów. Jaki prezent wybrać dla babci i dziadka?

Słodycze i kwiaty to standardowy upominek dla seniorów, wręczany im często przy# różnych okazjach. Zamiast jednak prezentu materialnego na Dzień Babci i Dziadka może podarować im niespodziankę, która pozwoli miło i ciekawie spędzić czas. Jak pokazało badanie serwisu Prezentmarzeń „Czas wolny podczas koronawirusa” aż 88% zapytanych Polaków odczuwa psychiczne skutki zagrożenia pandemią. Tym bardziej osoby starsze, które w obawie o zdrowie pozostają często w domowej izolacji. Dlatego warto wykorzystać zbliżający się Dzień Babci i Dziadka, aby zachęcić seniorów do skorzystania na przykład z tematycznych warsztatów online lub innej, niestandardowej atrakcji.

(czytaj więcej)
0

Nawet co dziesiąty młody Polak może odczuwać wypalenie pandemiczne

Nawet co dziesiąty młody Polak może odczuwać# wypalenie pandemiczne, wiążące się m.in. z objawami depresyjnymi i lękowymi – wynika z badań psychologów z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Pokazały one, że rok po wybuchu pandemii sytuacja ta nadal stresuje.

(czytaj więcej)
0

5 mitów na temat pieczywa. Czas obalić je wszystkie!

Nadszedł nowy rok, a wraz z nim – postanowienia noworoczne.# Wiele z nich dotyczy naszego zdrowia. Z sondażu United Surveys wynika, że w 2022 r. 22% Polaków chce prowadzić aktywniejszy tryb życia. Kolejne 17,7% zaplanowało przejście na dietę. Co oznacza zdrowe odżywianie się? Przede wszystkim spożywanie mniej przetworzonych produktów. Coraz częściej sięgamy np. po domowe wypieki, kierując się nie tylko rosnącymi cenami w piekarniach, ale również troską o swoją sylwetkę. Niektórzy w ogóle rezygnują z chleba, tłumacząc się noworoczną dietą. Ale czy na pewno jest to dobry kierunek? Obalamy 5 mitów na temat pieczywa. Wejdźmy w nowy rok zdrowo i smacznie.

(czytaj więcej)
0

Bankructwa obawia się co piąta firma. Najczęściej w budownictwie i usługach

O upadłość w minionym roku otarło się ponad# 7 proc. firm sektora MŚP. W tym roku czarnego scenariusza obawia się niemal co piąty biznes, przede wszystkim firmy mikro i małe, zatrudniające do 49 osób – wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Najczęściej są to reprezentanci budownictwa, usług i transportu, podczas gdy w zeszłym roku o przyszłość najbardziej drżał przemysł. Przyczyn kłopotów przedsiębiorcy upatrują głównie wśród zmian prawno-podatkowych oraz inflacji i spadku popytu.

(czytaj więcej)